Liga polska nie angielska 6
lis

Kiedy od tego roku FIFA wprowadziła zmiany apropos systemu rozgrywek zaplecza Ligi Mistrzów, tzn. LE, większość fanów przywitała je aplauzem. Zlikwidowano w końcu sztucznie podtrzymywany przy życiu Puchar UEFA organizując LE, która zrzesza dokładnie tyle ekip, co Champions League i przebiega dokładnie tak samo, jak bardziej prestiżowa, starsza siostra. Powoduje to, iż piłkarscy kibice nie muszą zastanawiać się jaka formuła w niej panuje, nikt mając dane o konkretnym zespole, iż rywalizuje w europejskich pucharach nie głowi się ,a dokładnie w których”. Wszystko jest zrozumiałe i klarowne. W Lidze Europejskiej mamy nawet polskiego reprezentanta, który daje sobie radę całkiem przyzwoicie, przed ostatnim meczem pierwszej rundy spotkań, był nawet współliderem swojej grupy. Co z tego, że Lech Poznań poniósł porażkę z Manchesterem City na wyjeździe 1:3, skoro jak na razie i tak pozostawia po sobie solidne wrażenie. Po tamtym, całkiem równym starciu, zacząłem się głowić – ile brakuje najlepszej obecnie polskiej ekipie do poziomu prezentowanego w powiedzmy Premiership. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać. Manchester City, który pokonał Lecha 3:1 zagrał w lidze z Arsenalem, który jest typowany do piątki najlepszych klubów w angielskiej lidze, ale do mistrzostwa nie może zbliżyć się od lat. Aresnal upokorzył gwiazdy Manchesteru 3:0 odprawiając je z kwitkiem. Po tamtym starciu od razu domyśliłem się, jakim rezultatem zakończyłoby się starcie Kolejorza z np. Kanonierami… Strach pomyśleć. Czy podobnej klęski, której doznałby zapewne mistrz Polski z przeciętną ekipą Premiership zakończy się występ naszej reprezentacji na Euro 2012?  Wiele zależeć będzie pewnie od tego, jak wiele drużyn oraz jak wielu polskich reprezentantów będzie w przyszłym, poprzedzającym Euro 2012 roku, występowało w europejskich pucharach. Oby jak najwięcej. Wszyscy wiemy, iż spotkania na poziomie europejskich pucharów dają zawodnikom o wiele więcej niż granie w swojej lidze.

 

 



Leave a Reply